
Nawet gdy chodzi o liczbę wypadków na drogach, to ta w 2006 r. była najniższa od bardzo wielu lat, po raz pierwszy spadliśmy poniżej 5 tys. ofiar śmiertelnych - opowiadał Lech Kaczyński. - Ale to chyba nie dzięki PiS, panie prezydencie? - spytały z niedowierzaniem autorki wywiadu. - Dlaczego nie dzięki PiS? Jak widzę, panie przyjmujecie, że nic co dobre, nie zawdzięczamy PiS - obruszył się miłościwie nam panujący.
I tu fatalnie wdepnął, bo dopóki baja o gospodarce, bezrobociu, to ten, kto się nie zna, pewnie uwierzy. Ale wypadki na drogach? Każdy średnio rozgarnięty automobilista walnie się w czoło. A fachowcom to już ręce zupełnie musiały opaść. Po pierwsze dlatego, że pan prezydent pomylił statystyki. Według tej ze strony internetowej Komendy Głównej Policji, liczba ludzi zabitych w wypadkach drogowych, niestety, nie spadła poniżej 5 tys.
Piszemy niestety, bo - jak wszyscy - chcielibyśmy, aby polskie drogi były ...